Aby „złapać w powietrzu mechanicznego ptaka”. Mieleccy spotterzy

Do dziś nie wiem czy bardziej chodzi tu o lotnictwo czy też o fotografię… Jedno jest jednak pewne: te dwie dziedziny doskonale się ze sobą łączą m.in w podkarpackim Mielcu. Nie każdemu jest dane podziwiać świat oczami pilota i nie każdy, stojąc na ziemi, może dojrzeć maszynę wysoko, wysoko  w powietrzu i utrwalić ją w fotograficznym kadrze. Oni mają tę możliwość. 

Fot.arch. EPML Spotters

Co więcej, oni potrafią zrobić bardzo wiele, aby złapać w powietrzu tego mechanicznego ptaka. Mowa oczywiście o spotterach. A jeśli na LOTNICZE PODKARPACKIE to obowiązkowo o tych lokalnych.

Będąc osobą, która z życzliwością spogląda na wszelkie owoce techniki jako przejawy ludzkiego postępu, nie mogłam jednak pojąć co pcha tych ludzi do tego, by zerwać się bladym świtem lub w środku nocy,  stać na polu uprawnym po kolana w błocie po to, żeby w odpowiednim momencie nacisnąć spust migawki. Chodzi o rywalizację czy te dyskusje i spory na forach tematycznych ? A może o zdjęcia w lotniczych kalendarzach? Ale przecież są i tacy, których fotografie trafiają jedynie na dysk domowego komputera…

Jakkolwiek to co najdziwniejsze, szalone, nie do końca pojęte, hermetyczne jest najciekawsze i intrygujące. Dlatego dziś coś o ludziach z regionu, którzy będąc blisko lotnictwa, żyją nim, ale nie są pilotami. Dlaczego? Powody bywają różne. Niejednokrotnie bardzo życiowe.

– Kilkadziesiąt lat temu rodzice sprowadzili się do Mielca. Pierwszy zobaczony samolot na niebie spowodował, że już jako dziecko, uczeń pierwszej klasy szkoły podstawowej, zapragnąłem zostać pilotem. Chodziłem do modelarni przy aeroklubie, zacząłem kleić modele w domu. Okazałe się, że pilotem być nie mogę ze względu na okulary, które założyłem. Postanowiłem sobie, że pracy w lotnictwie nie porzucę. Potem kontynuowałem swoją naukę. Studia, praca, a równocześnie fotografia jako taka też stała się moim hobby. W którymś momencie połączyło się jedno z drugim.

(Andrzej Rak – EPML Spotters; Polskie Radio Rzeszów)

W naszym województwie jest jedno takie miasto, w którym niemal każdy mieszkaniec, od kołyski jest miłośnikiem lotnictwa. Niektórzy latają, latali, lub będą latać, a inni robią temu lotnictwu zdjęcia. Posłuchajcie reportażu o grupie spotterów z niewielkiego Mielca, którzy zamiłowanie do fotografowania awiacji wynieśli z historii tego miasta.

POSŁUCHAJZłapać mechanicznego ptaka (reportaż, Polskie Radio Rzeszów)

 

Dodaj komentarz