Druga szansa dla mieleckiego Black Hawka?

przez | Październik 7, 2016

Po ogłoszeniu komunikatu Ministerstwa Rozwoju o wycofaniu się z negocjacji ws. umowy offsetowej na zakup francuskich śmigłowców Carracal dla polskiej armii jak bumerang powraca temat szans mieleckiego Black Hawka w tej transakcji.

Jakub Cena (PiS), wiceprzewodniczący Rady Miasta

– Mielczanie liczą, że Polskie Zakłady Lotnicze będę beneficjentem wartego 13,5 mld zł kontraktu. – Szanse na potężny impuls dla rozwoju naszego regionu zdecydowanie wzrosły .

(supernowości24.pl)

Wojciech Buczak (PiS) członek sejmowej komisji obrony narodowej:

– Musimy wziąć pod uwagę to, że polska armia, siły powietrzne, potrzebują dobrego sprzętu, który spełni wymagania armii. Wiemy, że dysponuje ona dziś często 30-, 40-letnimi statkami powietrznymi, produkowanymi jeszcze w oparciu o technologie z minionego okresu. Potrzebne są pilne decyzje o dostarczeniu dla armii nowego sprzętu. Myślę, że będą to zarówno produkowane w Mielcu black hawki, jak i sprzęt ze Świdnika, być może znajdą się też jakieś nowe rozwiązania, bo armia potrzebuje różnego rodzaju śmigłowców wielozadaniowych: zarówno transportowych, jak i śmigłowców walki.

(biznesistyl.pl)

Tymczasem przypominamy to jak zaczęła się przygoda mieleckich zakładów z produkcją śmigłowców Black Hawk. W materiale jest pokazany jeden z pierwszych egzemplarzy wyprodukowanych w Mielcu.

Leszek Pawuła – pilot doświadczalny PZL Mielec

– Ja widzę w tym polski produkt. To podkreślam. Oczywiście projekt przyszedł ze Stanów. Wiele nauczyliśmy się na linii produkcyjnej, ale to wszystko jest naszymi rękami robione.

(Gazeta.tv)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *