Jak powstawały samoloty. Szukałam w archiwach

przez | Grudzień 1, 2019

Blisko pół tysiąca archiwalnych fotografii z czasów świetności mieleckiej fabryki lotniczej trafiło do zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Te zdjęcia to gratka zarówno dla wielbicieli lotnictwa, historii jak i tych, którzy owe czasy, to miejsce i tę działalność uwiecznioną w fotograficznych kadrach pamiętają z autopsji. To obrazy produkcji polskich samolotów – tego jak się odbywała w latach 60. – 80. XX wieku. Dziś każdy może to zobaczyć na własne oczy. 

ludzie w fabryce budują samolot

Na tych zdjęciach widać poszczególne etapy produkcji mieleckich samolotów takich jak legendarny An-2, PZL M-18 Dromader i An-28. Jest też TS-11 Iskra, słynna I-22 Iryda oraz aerobusy Ił: -86 i -96. Wszystkie – u źródła czyli tam gdzie je tworzono, w WSK PZL Mielec.  

 

SOCJALISTYCZNE SAMOLOTY. STRZĘPKI HISTORII

Aby w pełni docenić i zrozumieć te fotografie warto wspomnieć kilka słów o czasach, w których powstawały. Był to okres niedoboru w polskiej gospodarce. To co w krajach kapitalistycznych fabryki takie jak mielecka kupowały, u nas musiało być zrobione u siebie. Jakkolwiek początkiem lat 60. rozpoczyna się produkcja An-2. Ten samolot był najliczniej i najdłużej produkowanym statkiem powietrznym w historii zakładu. Przez ponad 40 lat mielecka WSK PZL zbudowała aż 11 915 sztuk popularnego „Antka”. Równolegle produkowano odrzutową Iskrę – ikonę polskiego lotnictwa wojskowego. W połowie lat 70. w związku z popytem na agrolotnictwo w Mielcu zaczęto produkować też rolniczego Dromadera. Co ciekawe, prototyp M-18 Dromadera powstawał w tajemnicy przed ZSRR. Zbyt na ten polski produkt będący rozwinięciem amerykańskiego Rockwella S-2R Thrush-Commander miały zapewnić USA. Niestety plan wydał się. Założenia dotarły do strony radzieckiej. Wybuchła afera lecz produkcji nie zaprzestano, a prototyp podobno wywieziono do podrzeszowskiej Jasionki, gdzie po kryjomu zakończono nad nim pracę.

Meandry tych czasów dobrze pamięta ówczesny mechanik WSK – Teofil Lenartowicz. Na łamach swojej książki opisał wspomnienia z tamtych lat.

Do produkcji lotniczej używaliśmy wiele podzespołów, części przyrządów, agregatów, urządzeń […] produkowanych w Związku Radzieckim. Nie opłacało się w Polsce uruchamiać produkcji na niewielkie ich ilości. Na samolot M-18 szły w wielu wypadkach te same urządzenia, co na AN-2, ale Związek Radziecki ograniczył nam dostawy tych urządzeń do ilości odbieranych od nas samolotów. Istniały trudności w wywiązywaniu się z zamówień na inne rynki […] Związek Radziecki uruchamiał nam dostawy danego rodzaju urządzeń dopiero wówczas jak przekazaliśmy im odpowiednią ilość samolotów AN-2.

„100 lat przygody Mielca z lotnictwem”, Teofil Lenartowicz, Mielec 2015    

W międzyczasie był też kontrakt z ZSRR (dla zakładów lotniczych w Woronieżu) na dostawę produkowanych w Mielcu elementów konstrukcyjnych do pasażerskich Ił-86 (potem też Ił-96) co postrzegano jako wyraz uznania m.in. dla zdolności konstrukcyjnych polskich zakładów, a co za tym idzie szansę na rynek zbytu i stabilność pracy dla załogi. Produkcja usterzeń i slotów do ogromnych aerobusów, z uwagi na gabaryty spowodowała w fabryce postęp; była wyzwaniem logistyczno- technologiczno- konstrukcyjnym. 

ZOBACZ →  Mielecka Wytwórnia Płatowców po 1939

Pod koniec 1978 roku pojawia się szansa na produkcję kolejnych samolotów. Tym razem to An-28. Porozumienie z ZSRR miało gwarantować produkcję na min. 1000 sztuk. Jednak w kraju pojawił się kryzys. Coraz częściej mówiono o społecznym sprzeciwie wobec władzy politycznej. Pracę w WSK PZL Mielec coraz częściej przerywały protesty związane z funkcjonowaniem rynku towarów i usług. W grudniu ’81 mielecka NSZZ Solidarność apelowała o zaniechanie produkcji samolotu An-28 dla ZSRR. 

Nikt, w euforii zmian politycznych […] nie chciał zwrócić uwagi, na to, ze aby utrzymać załogę musi mieć „produkt” – sprzedawalny […], materialny, a nie wirtualny! Okazało się, że po transformacji ustrojowej w Polsce i ZSRR zapisana w porozumieniu potrzeba 1000 sztuk tych samolotów nie występuje. 

„Fabryka, która zmieniła miasto…”, Kazimierz Królikowski, Mielec 2013 

Polska wychodząc z RWPG zerwała kontrakty gospodarcze z ZSRR – dotychczas głównego odbiorcy produktów WSK PZL Mielec. Wówczas jeszcze firma była przygotowana na wyprodukowanie około 100 sztuk rocznie tego samolotu. Ale rynek zbytu zmodyfikowanego An-28 był na zaledwie kilka egzemplarzy. Pojawiła się nadwyżka zatrudnienia. Zakład szukał nowych odbiorców. Zapotrzebowanie na nowy samolot odrzutowy wyraziło wojsko. W Mielcu podjęto prace nad szkolno- bojową Irydą. Wyprodukowano 19 sztuk tego samolotu lecz m.in 2 katastrofy podczas lotów doświadczalnych posłużyły MON za argument do wycofania się z zamówienia. Mieleckie I-22 kilka lat stały na stojankach na terenie fabryki. Z powodu kosztów konserwacji i braku rzetelnych klientów te samoloty trafiły na złom. Kilka – do muzeów i na inne ekspozycje. 

ZOBACZ

JAK POWSTAWAŁY SAMOLOTY W WSK PZL MIELEC          

 

2 myśli nt. „Jak powstawały samoloty. Szukałam w archiwach

  1. adam

    Piekne te fotki . Zal d …..e zciska jak sie na to patrzy Moje ostatnie stanowisko pracy to stateczniki pionowe do ila 86 i 96 . Prosze o wiecej takich pieknych zdjec Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Katarzyna Hadała Autor wpisu

      Panie Adamie to jak Pan wówczas tam pracował to chyba zafundowałam Panu taki mini powrót do przeszłości. Super! Pana komentarz jest dla mnie dowodem, że warto robić tego bloga 🙂 Pozdrawiam serdecznie

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *