Pierwsze lądowanie. O tym jak hrabia do Rzeszowa aeroplanem przyleciał

przez | 6 października, 2017

To było naprawdę dawno temu. 6 października 1912 roku w Rzeszowie wylądował pierwszy samolot. Dla mieszkańców to było widowisko! Do Rzeszowa przyleciał hrabia Michał Scipio del Campo – pionier polskiego lotnictwa, inżynier metalurg i termodynamik. Mieszkańcy Rzeszowa na własne oczy mogli zobaczyć jak wygląda prawdziwy samolot.

Fot. Andrzej Bujniak / Muzeum Okręgowe w Rzeszowie

Pokaz lotu aeroplanem zorganizowali przedstawiciele Koła Sportowego Resovia. Chociaż hrabia miał przylecieć do miasta dopiero w godzinach popołudniowych mimo tego od rana na wojskowe błonia ściągały tłumy rzeszowian, którzy zobaczyć prawdziwy samolot. Wreszcie 6 października 1912 roku wyczekiwany i wypatrywany Blériot-XI „La Manche” (długi na ponad 6 metrów, o rozpiętości skrzydeł ponad 9 m i wadze prawie 300 kg) z zawrotną prędkością 110 km/h wylądował w Rzeszowie na tzw. psiarnisku. Dziś to okolice ul. Wyspiańskiego.

Pierwszy rzeszowski airshow

Niewykluczone, że wydarzenie można tak postrzegać ponieważ pokaz był biletowany, a liczba przybyłych widzów – spora. Kilka tysięcy osób przyglądało się wiekopomnemu lądowaniu aeroplanu.

Przelot uwieczniono nawet na zdjęciach kinematograficznych, które wykonał przybyły specjalnie na tę okoliczność operator filmowy z Pathe Freres. Podobno inicjatorem obecności ekipy kinematograficznej wówczas w Rzeszowie był inżynier Edmund Libański – ówczesny kierownik rzeszowskiego kina Urania. Mężczyzna, z wykształcenia był lwowskim inżynierem budowy mostów, społecznikiem, popularyzatorem nauki i techniki. Fascynował go rozwój myśli technicznej. Dał się też poznać jako dziennikarz, autor książek popularnonaukowych, satyryk, właściciel kinematografu, konstruktor i pilot samolotowy. W rzeszowskiej Uranii, oprócz administrowania kinem prowadził wykłady popularnonaukowe. Opowiadał m.in. o olbrzymach współczesnej techniki, balonach wolnych i sterownych. Prelekcje Libańskiego cieszyły się dużą popularnością. Inżynier był pasjonatem i popularyzatorem techniki – w tym przede wszystkim lotnictwa. Mówiono o nim, że należał do najwybitniejszych działaczy ruchu lotniczego w Polsce przed I wojną światową. Miał spore zasługi w zakresie popularyzacji tej branży na terenie Lwowa i Galicji. Na naszym terenie założył m.in stowarzyszenie lotnicze „Aviata”. Budował samoloty. Co ciekawe, słynna Jaskółka Libańskiego bazowała na Brelocie XI, który do Rzeszowa przyleciał hrabia. Próbował też swoich sił w konstruowaniu silników.  W rzeszowskim kinie pracował od 1911 roku. Niewykluczone, że to właśnie on mógł być głównym inicjatorem pierwszego lotniczego show w Rzeszowie. Jego liczne kontakty (bardzo możliwe, że Libański znał hrabiego del Campo), wszechstronne zainteresowania i aktywności pozwalają tak przypuszczać.    

 

2 myśli nt. „Pierwsze lądowanie. O tym jak hrabia do Rzeszowa aeroplanem przyleciał

    1. Katarzyna Autor wpisu

      Tak, dzięki 🙂 Słuszne spostrzeżenie. Wiosną 1912 roku podczas lotu na Łodzią samolot się rozbił. Ale podobno nieco wcześniej własnie jego Morane był do Łańcuta transportowany 🙂 Niewykluczone, że więcej o tym napiszę niebawem na blogu.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *