Podkarpacka firma sprzedaje Tupoleva.Tu-134a na aukcji internetowej

przez | Wrzesień 22, 2016

Ma 39 metrów długości i waży 30 ton. Unikatowego Tu-134 A wystawiła na sprzedaż podkarpacka firma Aero Bay Art.

Z siedmiu maszyn, które latały pod egidą polskich linii lotniczych do dzisiaj przetrwał tylko jeden kompletny egzemplarz.

(za: rzeszow.wyborcza.pl)

rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/tupolew-z-podkarpacia-na-sprzedaz-ile-jest-wart

Firma oferująca samolot zajmuje się renowacją płatowców i silników lotniczych. Odnowione samoloty i podzespoły lotnicze nabywają muzea, uczelnie techniczne i prywatni kolekcjonerzy. Na pomysł takiej działalności wpadł przed pięcioma laty absolwent mieleckiego technikum lotniczego w Mielcu. Chciał on ratować sprzęt lotniczy przed złomowaniem.

– Pierwszym samolotem który przeszedł u nas renowację był An-2, którego do dziś można oglądać w prywatnej kolekcji na Pomorzu. Tupolev pojawił się dość przypadkowo. Po długich negocjacjach udało się nam go kupić i odnowić. Samolot w tym kształcie może być przerobiony na restauracje, obiekt mieszkalny, symulator, saunę, może pełnić rolę reklamy czy też eksponatu w prywatnej kolekcji.

(Miłosz Krzywonos – Aero Bay Art)

Sprzedawcy Tupoleva zgodnie twierdzą, że  ograniczeniem jest tutaj jedynie wyobraźnia i budżet potencjalnego klienta. To unikatowy egzemplarz w skali kraju. Jako jedyny jest kompletny.

Tu-134 A latał m.in. w Polskich Liniach Lotniczych „LOT”. W 1973 roku dostarczono do Polski pierwszego Tu-134A. Do roku 1978 zakupiono w sumie 7 takich samolotów. Były używane przez te linie lotnicze do początku lat 90 XX wieku. My zastanawialiśmy się kto będzie chciał kupić taki  bezcenny samolot… Chociaż nomen omen cena jest i to dosyć pokaźna.

 

PrntScr allegro.com

PrntScr allegro.com

 

Polacy wykazują sporo dziwnego sentymentu do archiwalnych zdjęć, pomników, postumentów i … samolotów w ogródku. W gruncie rzeczy nic w tym złego, że niemal każdy – no może z wyjątkiem aktywnych zawodowo pilotów – chciałby mieć samolot na swoim terenie, który góruje nad ogrodzeniem posesji.

(za: aviation24.pl)

W temacie drugiego życia samolotów polecamy także reportaż pt. „Samolot tu zawsze był.” (nie)Ulotna historia (nie)jednego samolotu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *