To fotografia prawdopodobnie z lat 70. XX wieku z Jasionki. Tak wówczas wyglądał tutejszy port lotniczy. A jak funkcjonował? Tego dowiadujemy się np. z jednego z pierwszych raportów tzw. Sprawy Obiektowej „Port”, gdzie napisano:
Teren lotniska i portu lotniczego jest bardzo rozległy, nie ogrodzony i z tych powodów trudny do strzeżenia i zabezpieczenia. Na lotnisko lub w rejon zabudowań portu lotniczego wejść lub wjechać można stosunkowo łatwo, gdyż tablice zakazujące tego nie stanowią istotnej przeszkody dla osoby usiłującej przedostać się w rejon strzeżony. (AIPN Rz 053/95, t. I, s.9)
W praktyce powszechne było więc na przykład podwożenie pasażerów prywatnymi autami na płytę lotniska tuż pod samolot. Budynek portu i poczekalnia były oddalone od stojanek około 2 km. Tam było ulokowane też zaplecze techniczne. Po odprawie pasażerów i przesyłki pocztowe odwożono autobusem. Niełatwo było więc wówczas lotniskowej Milicji zadbać, aby odprawieni pasażerowi, po kontroli nie zetknęli się już z osobami postronnymi.

