To obrazek z czasów, w których samoloty były blisko ludzi, a ludzie blisko lotnictwa….
W sierpniu 1986 roku na lotnisku w Jasionce odbyły się jedne z większych pokazów lotniczych. Jak przystało na czasy Polski Ludowej zorganizowano je z okazji – i to niejednej. Były to centralne obchodny Święta Lotnictwa. 40 lat istnienia fetował Aeroklub Rzeszowski i 30 lat – Zespół Lotnictwa Sanitarnego zlokalizowany na rzeszowskim lotnisku. Z tych okazji okolicznym mieszkańcom prezentowały się nie tylko mieleckie i rzeszowskie An-2, M20 Mewa i PZL-110 Koliber z OSPL-u.
Jak pisano na łamach „Skrzydlatej Polski”, uczestnicy festynu rozprawiali m.in. o silniku do wymienionych samolotów – chciano, aby montowano w nich napędy własnej, polskiej produkcji. Na pokazach była również PZL-104 Wilga, PZL-101 Gawron i czechosłowackie, akrobacyjne Zlin-y oraz wojskowe śmigłowce Mi-2. Przed każdą maszyną na wystawie statycznej umieszczono tabliczkę informacyjną. Szacowano, że te pokazy odwiedziło około 50 000 osób. Grała orkiestra wojsko lotniczych, paradowały tambumajorki orkiestry straży pożarnej. Tak wówczas jaki i dziś na pokazach były liczne kiermasze m.in z literaturą lotniczą. Zaprezentowały się modele latające, spadochroniarze m.in z Aeroklubu Podkarpackiego. Latały szybowce – cztery Jantary i akrobacyjny Kobuz. Był także krośnieński, niebiesko-błękitny CSS-13. Na śmigłowcu Mi-2 kunszt pilotażu zaprezentował Witold Świadek, a Janusz Kasperek pilotował akrobacyjnego Zlina 50. Entuzjazm wśród uczestników wywołał pokaz ratownictwa GOPR z udziałem 2 Mi-2: śmigłowce poderwały się z murawy na sygnał z rakietnicy z człowiekiem umieszczonym na podwieszonych do maszyny noszach. Był również zrzut wody z Dromadera i desant 50 spadochroniarzy. Pokazy podzielono na cześć cywilną i wojskową. W tej drugiej wystąpiły m.in. samoloty TS-11 Iskra, Lim-5, Mig-21 oraz Su-22. Na finał imprezy Wilgi utworzyły w powietrzu cyfrę 4, a Kolibry – 0. Tak uczczono 40 lat istnienia Aeroklubu Rzeszowskiego. (Por. „Skrzydlata Polska”, 1817, 21.09.1986)

