Archiwa tagu: samolot

Eksperymentalny M17. Co się stało z Dudusiem-Kudłaczem?

przez | 30 sierpnia, 2021

Początkowo, gdy pytałam ludzi lotnictwa, zwłaszcza tych leciwych z regionu czy słyszeli coś o samolocie M17 na ogół następowała konsternacja. Ktoś wspomniał o M15 Belfegor, ktoś o M18 Dromader. Nikt nie kojarzył M17 – pierwotnie samolotu eksperymentalnego EM-5A Duduś-Kudłacz zbudowanego w WSK PZL Mielec. Konstrukcja powstała w latach 70. w ramach fabrycznych luzów. Nie zaistniała… Czytaj dalej »

Z USA do Mielca. M26 Iskierka BACK HOME

przez | 24 czerwca, 2021

M26 Iskierka BACK HOME – krzyczały posty na fanpage’u firmy, która obsługiwała zakup samolotu dla polskich klientów. Pasjonaci lotnictwa zakupili w USA mielecką M26 Iskierkę. Samolot wylądował na lotnisku w Mielcu. Był to symboliczny powrót rodzimej konstrukcji do miasta, w którym je opracowano. I chociaż te samoloty nie zrobiły oszałamiającej kariery, to wydarzenie przyciągnęło uwagę… Czytaj dalej »

Media o blogu: „Wielbicielka podniebnych historii” z lotniczą łatką

przez | 6 kwietnia, 2021

Nieczęsto zdarza się być twarzą mediów z powodu lotnictwa. Stwierdzam to z pewnym przymrużeniem oka. Jednocześnie sama nadal nie mogę uwierzyć, że to moje blogowe lotnictwo tak interesuje. W dodatku jest medialne. I mam na to na to kilka nowych przykładów.

Mielecki PZL M-2. Studium zagadkowego samolotu z Radomyśla

przez | 9 marca, 2021

Od początku lat 70. przy drodze wojewódzkiej 984 w kierunku Mielca, na rynku miejskim w Radomyślu Wielkim stoi samolot PZL M-2. To pomnik i oficjalnie pierwszy prototyp, ale… Pewnie infantylnie byłoby zaczynać wpis od pytania: ile widzicie samolotów? Jeden? A ryzykiem na wstępie tej treści będzie stwierdzić, że ja widzę dwa. I w tym „widzeniu”… Czytaj dalej »

Z Węgier do Mielca. O tym jak Belfegor wrócił do fabryki

przez | 12 listopada, 2020

Dziwne rzeczy dzieją się w tym lotnictwie. Od takiego stwierdzenia można zacząć tę arcyciekawą, lotniczą historię. Już nieraz pisałam o samolotach – pomnikach, którym dano „drugie życie” i chociaż z perspektywy dzisiejszych czasów to, moim zdaniem, oldschoolowa forma promocji lotnictwa jednak jest w tym jakaś nieprzemijająca magia. Tym razem o pewnej operacji lotniczej z „upiornym”… Czytaj dalej »